sobota, 19 kwietnia 2014

Rozdział 2 :) cz. 2

~Violetta~

Kiedy weszłam do sali zauważyłam Diego, dlatego przysiadłam się do niego.  Byłam zaskoczona bo Diego wstał i usiadł na samym końcu. Później z nim pogadam, bo nie będę za nim biegać jak taki piesek.
Wtedy do sali wszedł przystojniak z zielonymi oczami.
- Przepraszam za spóźnienie. -rzucił i usiadł obok mnie. Miał niesamowity głos. Pablo tylko go ostrzegł, że to ostatni raz kiedy odpuszcza mu spóźnienie. Trochę było mi go szkoda. Na lekcji z dyrektorem Studia nie robiliśmy nic specjalnego. Kiedy Pablo zakończył naszą lekcję pobiegłam do szafki, żeby zabrać ubranie do ćwiczeń z Gregorio. Następnie poszłam razem z Cami i Fran do szatni i przebrałam się . Równo o 9.00 zaczęłyśmy zajęcia z tańca...


~Diego ~

Nie mogłem nic zrobić. Violetta nic mi nie chciała powiedzieć. A co jeśli coś przede mną ukrywa?? Muszę to sprawdzić. Wiem razem z dziewczynami mamy zajęcia z tańca , ale nie mam innego wyjścia. Poszedłem do szatni dziewczyn i  zacząłem przeszukiwać torbę Violetty. W końcu znalazłem jej telefon.
- Co ty robisz?!- usłyszałem czyiś głos i odwróciłem się.



~ Violetta ~
 Nie wiedziałam, że zajęcia będą tak wyczerpujące. Nawet nie jesteśmy w połowie a ja już nie mam siły. Postanowiłam pójść do szatni po wodę.
- Panno Castillo gdzie się pani wybiera ? - spytał Gregorio.
- Idę po wodę. - rzuciłam.
- Przykro mi  trzeba było o  tym wcześniej pomyśleć. Zostajesz.! -krzyknął.
- Masz weź moją - powiedziała Fran i podała mi butelkę z wodą.
 - Dzięki - odpowiedziałam.

~Diego ~
- Co ty robisz? - spytał jakiś zielonooki chłopak.
- Nie twoja sprawa.
- Mama cię nie uczyła , że nie grzebie się w czyiś rzeczach ?
- To torba mojej dziewczyny . Mogę z nią robić co chcę!
- To że jest twoją dziewczyną nie zmienia faktu , że to jej torba.
- W ogóle co cię to obchodzi to nie twoja sprawa.
- Ale twojej dziewczyny tak. Ciekawe co ona na  to ? - rzucił szatyn i posłał mi wesoły uśmieszek.
- Szukasz problemu ? - powiedziałem i go popchnąłem.
- Ja nie, ąle ty na pewno skoro przeglądasz cudze rzeczy. - on popchnął mnie jeszcze mocniej.
- Tylko na tyle cię stać??? - spytałem.
- Sorry ale nie bije dzieci bez kasku .
- Ale ja tak. !- powiedziałem i rzuciłem się na niego z pięściami. No i tak zaczęła się bujka...


~ Violetta ~

Właśnie Gregorio zakończył zajęcia. To było trochę dziwne ale nie było na nich Diego oraz tego nowego chłopaka. Czy to może mieć ze sobą jakiś związek? Nie wiem. Lepiej żeby nie. Poszłam do szatni,  by się przebrać. Jednak zanim tam doszłam z damskiej szatni dochodziły jakieś krzyki. Rozpoznałam głos Diego. Weszłam tam jak najszybciej i zobaczyłam NOWEGO  leżącego na podłodze. Właściwie czemu mówię na Niego nowy skoro to nie on tylko ja jestem nowa? Okey od teraz będzie to po prostu zielonooki szatyn.
Więc on leżał na podłodze , a Diego na nim i wzajemnie okładali się pięściami.
- Dosyć ! - krzyknęłam.
- To on ...- zaczął Diego.
- Taaa jasne. - zabrałam torbę i wyszłam z szatni.
                           
Prawidłowo powinnam mieć zajęcia z Angie, ale źle się czuła i nie przyszła do Studio. Tym lepiej dla mnie.  Nie chciałam dzisiaj już oglądać Diego. Zastanawiało mnie jedno. Co oni robili w damskiej szatni ?. Nie wnikam. Najbardziej z tego wszystkiego boli mnie to, że Diego mnie okłamał. Kiedy ostatnim razem doszło do bujki obiecał , że już  więcej nie będzie. Znając życie to Diego zaczął. Zielonooki szatyn wydawał się raczej spokojny. Teraz nic nie jest pewne. Wyszłam ze Studia jak najszybciej się dało. Ludzie patrzyli na mnie jak na wariatkę nie wiedząc co się stało. A Diego kolejny raz zawiódł. Nie mogłam wrócić domu, domu ciotki Diego. Chodziłam bez celu po parku. Natrafiając na boisko  do koszykówki. Nadeszła mnie ochota by zagrać. W końcu i tak jestem w ciuchach od ćwiczeń chorografii. Wzięłam piłkę i kozłując trafiłam za 3 punkty.
- Całkiem nieźle. - powiedział Maxi.
- Dzięki.
- Ja zrobiłbym to lepiej.
- Ta jasne. Pokaż na co cię stać.
- Patrz i się ucz !
Maxi zabrał piłkę  i zaczał kozłować , a następnie wykonał obrót i chciał strzelić z a 3 ale niestety mu się nie udało.
- Widzisz jesteś trochę zbyt niski do tego koszaa.
- Po mamusi.
- Następnym razem pogódź się z tym, że jestem lepsza.
- Że co ?!
- Jestem lepsza.
- No może w koszu tak , ale w nożnej byś przegrała.
- Kiedy i gdzie?
- Jutro. Boisko obok. 15.00
- Okey. Lepiej zacznij się bać.
- Taa chyba ty !
- Pa.
- Pa - rzucił Maxi i oboje ruszyliśmy w przeciwne strony. Z jednej strony nie miałam ochoty wracać do domu ze względu na Diego, a z drugiej musiałam wziąść prysznic i się przebrać , bo nie za przyjemnie pachniałąm. W końcu wybrałam kierunek dom.
- Jestem .- powiedziałam kiedy weszłam.
- O Violu. Myślałam , że przyszłaś z Diego.
- Nie. Trochę sie posprzeczaliśmy.
- A nie wiesz gdzie mógłby być.?
- Nie mam pojęcia. Może z jakimś kolegą...
- Możliwe...
- Idę wziąść kąpiel i się przebrać.
- Dobrze. Zaraz podam kolację.
- Okey.
Poszłam na górę i zabrałam ze sobą , rzeczy. Napełniłam wanne ciepłą wodą i nalałam płynu. Zrzuciłam z siebie ubrania i zanurzyłam się w ciepłej wodzie. Nie siedziałam zbyt długo bo jakieś 10 minut. Cały czas myślałam o sytuacji z szatni. Powoli wyszłam z wanny. Wytarłam moje ciało i ubrałam się .
Zjadłam kolację i wyszłam. Umówiłam sie z Fran i Cami w jakimś miejscu ale nie wiem gdzie mam tylko po dany adres. Gdzie one mnie ciągną.?!\

                                          ~.~
Jest ! Sorry, że tak długo, ale dostałam niesłuszną uwagę. Spokojnie już to jakoś załatwiłam więc rozdział drugi będzie jakoś w środę. Może nawet we wtorek. O ile ktoś przeczyta te wypociny. Mam nadzieję że komuś sie spodoba. Pliss dajcie komentarz.  i  Wesołych !!! :D


środa, 9 kwietnia 2014

Rozdział 1 :* cz. 1

~ Violetta~

- Diego obudź się. Lądujemy. - powiedziałam.
- Ym... ok- odpowiedział.

~Diego~

Miałem okropny sen. Śniło mi się, że Violetta prawie pocałowała się z jakimś brunetem. To było okropne. I chociaż to był sen zabolało mnie to. Gdyby tak sie stało naprawdę nie wiem co bym zrobił.

~Violetta~

- Diego ! - krzyknełam
- Tak. Co mówiłaś ?-spytał.
- Czy ty mnie w ogóle słuchasz?-spytałam.
- Przepraszam zamyśliłem się.- odpowiedział i mocno mnie przytulił.
- Diego chodźmy już musimy wynająć jakiś hotel- powiedziałam.
- Możemy mieszkać u mojej cioci. Rozmawiałem z nią i się zgodziła. - powiedział.
- Czemu nie. A właśnie kiedy zaczynają się zajęcia w Studiu?-zapytałam.
- Jutro- odpowiedział mój chłopak.
- Super. Będziemy jeszcze mieli czas dla siebie.- dodałam.

GODZINĘ PÓŹNIEJ...


- Chodź- powiedział Diego i pociągnął mnie w stronę wielkiego domu. Otworzyła nam kobieta średniego wzrostu , brunetka.
- Diego !-krzykneła.
-Cześć ciociu - odpowiedziała.
- A ty pewnie jesteś Violetta ?-spytała kobieta.
- Tak. - odpowiedziałam.
- Wejdźcie. Przygotowałam dla was pokoje.
- Dziękujemy.-odpowiedziałam.
- Jesteście głodni ? - spytała kobieta.
- Tak . - odpowiedział Diego.
- Dobrze. Diego zanieś walizki na górę. A ty Violu pomożesz mi nakryć do stołu ? - spytała ciocia Diego.
- Tak- odpowiedziałam. Kilka minut później jedliśmy obiad.
- Przyjechaliście do Studia 21 na letnie lekcje ?- zadała kolejne pytanie kobieta u której mieszkamy.
- Tak proszę pani.- odpowiedziałam.
- Violu mów mi Esmeralda. - poprosiła.
- Dobrze.- odpowiedziałam. Kiedy skończyliśmy jeść zaczełam sprzątać ze stołu.
- Violu ja sobie poradzę.- odpowiedziała kobieta.
- To co Violetto idziemy na spacer?- spytał Diego.
- No dobrze. - odpowiedziałam i wyszliśmy. Spacerowaliśmy po parku trzymając się za ręce. Było wspaniale, ale nie przyjechaliśmy tu żeby odpoczywać. Przyjechaliśmy, żeby uczęszczać do Studio 21.
Po jakiś 4 godzinach spaceru wróciliśmy do domu. Ciocia Diego zrobiła akurat kolację. Kiedy zjedliśmy postanowiłam położyć się spać bo jutro pierwszy dzień w Studio.
- Violu chciałbym z tobą porozmawiać.- powiedział Diego.
- Jutro. Chcę iść spać. - powiedziałąm i poszłam na górę się położyć.

~Diego ~

Wydaje mi się ,że z Violettą coraz bardziej oddalamy się od siebie. Dawno nie byliśmy nigdzie razem. Poza dzisiejszym spacerem.  Ciągle wychodziła gdzieś z koleżankami. Dla mnie nie ma czasu. Jeszcze teraz Studio. Pozna nowe koleżanki ,a mnie zostawi. W Madrycie też tak było.  Owszem zerwałbym z nią , ale za bardzo ją kocham. Jest dla mnie jak tlen nie mogę bez niej żyć. Muszę z nią porozmawiać.


~Violetta~

Zasnełam bardzo szybko. Śniłam o Studiu, o nowych przyjaciółkach, o wszystkim. Obudziłam się o 7.00 a zajęcia w Studiu zaczynają się o 8.00. Ubrałam to  i zeszłam na dół. Esmeralda zrobiła mi i Diego tosty. Wykonałam poranne czynności i razem z Diego wyszliśmy do Studia.
- Violetto, a teraz możemy porozmawiać?
- Wolałabym przećwiczyć tą piosenkę, którą mamy zaśpiewać.
- Ok.
Śpiewaliśmy całą drogę. Wychodziło nam super. Pod koniec wziełam Diego za rękę i tak weszliśmy do Studia. Kiedy weszłam spostrzegłam moją starą znajomą i szybko do niej pobiegłam.


~Diego~

A nie mówiłem. Odrazu wiedziałem, że tak będzie. Wkurzyłem sie więc sam poszedłem do sali w , której mamy teraz zajęcia.

~Violetta~

Szybko podbiegłam do tej dziewczyny.
- Francesca ! - krzyknełam a ona odwróciła się.
- Violetta !
- Co ty tutaj robisz?- spytałam starą przyjaciółkę.
- Chodzę tutaj do szkoły. Tak bardzo kocham muzykę , że postanowiłam tu chodzić we wakacje. A ty ?- spytała Fran.
- Przyjechałam z Diego uczyć się tańca , śpiewu i gry na instrumentach.- powiedziałam.
- Myślałam , że zerwaliście- powiedziała Fran.
- Nie - odpowiedziałam.
- To jest Cami a to Maxi - powiedziała Francesca i wskazała na rudą dziewczynę stojącą obok mnie, oraz na chłopaka w czapce.
- Miło mi was poznać.- rzuciłam.
- Nam ciebie też.- odpowiedzieli razem.
- Idziemy razem na zajęcia ? - spytała Fran.
- Tak bo najwidoczniej Diego poszedł bezemnie.- odpowiedziałam.


                                          ~.~

Musiałam podzielić na 2 części bo niestety mam karę i dzisiaj tylko tyle mi się udało a jutro dam resztę. Mam nadzieję , żę nie jesteście źli. Rozdział napewno był by później ale z racji że mam urodziny i jestem miła dałam chociaż połowę dzisiaj. Mam nadzieję , żę wam się spodoba bo mi jakoś nie zabardzo. Wpadłam na pomysł na bloga. I chyba go założe. Tylko ,że nie wiem kiedy i czy będzie ktoś kto polubi .



Pozdrawiam :*