Tak wiem zawiesiłam bloga. Ale nie mogę żyć bez pisania. To daję mi siły do mierzenia się z codziennymi problemami. Jest mi bardzo przykro, że nikt go nie komentuję. Wiecie jak się czuję? Jak bym drugi raz straciła ukochaną osobą, bo to dzięki pisaniu wypełniła się pustka w moim sercu. Ale to nie ważne. Nie zawracajcie sobie mną głowy. Najwidoczniej piszę beznadziejnie. Możliwe ,że to ostatni post na tym blogu.
Byłam taka szczęśliwa, że mogę się dzielić moimi opowiadaniami. Może po mnie tego nie widać ale jestem trochę nie śmiała i dzięki pisaniu zaczęłam otwierać się na ludzi. Może nie jest mi dane pisać a może poprostu nie umiem pisać lub jestem za młoda. Kocham tego bloga i nie mam serca go usunąć.
czwartek, 26 grudnia 2013
środa, 25 grudnia 2013
ZAWIESZAM
No więc zawieszam bloga. Na razie na tydzień. Możliwe żę kiedy go odwiesze to go usune. Skoro nikt go nieczyta to znaczy że nikt nie komentujesz a jeśli nikt nie komentuje to znaczy że moje opowiadania są beznadziejne. A to wnioskuje że jezeli są okropne to nie mogę pisać i ten blog nie może istnieć.
wtorek, 24 grudnia 2013
Święta
Z okazji świąt Bożego Narodzenia życzę wam dużo pieniędzy, szczęścia, miłości i spełnienia marzeń ( O ile to możliwe, bo niektórych marzeń nie da się spełnić. Naprzykład mojego). I mam jeszczę pytanie. Więc tak zostaję w domu na sylwestra i mogłabym zorganizować SYLESTROWĄ NOC na blogu. Robiłabym różne zagadki , wykreślanki itp. Oczywiście byłyby nagrody czyli kolażę jeśli ktoś chcę abym zrobiła SYLWESTROWĄ NOC na blogu. Piszcie co o tym sądzicie pod tym postem.
Jeszcze raz Wesołych Świąt!!!
Jeszcze raz Wesołych Świąt!!!
poniedziałek, 23 grudnia 2013
Rozdział 3
Zanim poszłam spać poszłyśmy zobaczyć czy mały Niko śpi. Postanowiłam wejść do Leona. On spał jak małe dziecko dlatego zrobiłam mu zdjęcie.A potem wróciłyśmy.
-Po, której stronie łóżka śpisz?-spytała Cami.
-Lewą-powiedziałam po czym poszłyśmy spać. Obudziłam się o 7.00 żeby pójść do Studia. Obudziłam Cami i postanowiłam zrobić Leonowi małego psikusa. Wzięłam bitą śmietanę i piórko. Weszłam do pokoju Cami gdzie on spał. Kiedy miał rękę napełnioną bitą śmietaną połaskotałam go piórkiem. Wtedy podrapał się i miał twarz całą od bitej śmietany. Szybko zeszłam na dół i robiłam jejecznicę. Leon wtedy zaszedł mnie od tyłu i wysmarował bitą śmietaną.
-Leon-krzyknełam. Wtedy do kuchni weszła Cami. Nie mogła powstrzymać się od śmiechu. Poszłam to z siebie zmyć i zrobić makijaż. Kiedy wróciłam Leon też był czysty. Zjedliśmy śniadanie a po drodze odprowadziliśmu Niko do przedszkola. Z niecierpliwością podeszłam do tablicy ogłoszeń.
-Dostałam się!-krzyknełam. Po czym przytuliłam Camilę i Leona. Zajęcia bardzo szybko się skończyły i nie było nic ważnego.
-Musimy to jakoś uczcić-powiedział.
-Chodźmy do Resto na koktajl.-zaproponowała Cami.
-Okej-odpowiedziałam. 5 minut później byliśmy na miejscu.
-Co zamawiamy?-spytała Camila.
-Ja poproszę sok pomarańczowy-powiedziałam.
-Ja też-powiedział Leon.
-Dobra zaraz wracam-powiedziała Camila i poszła złożyć zamówienie. No super Cami zostawiła mnie sam na sam z Leonem. Zrobiła to specjalnie.
-Violu a jeśli chodźi o tą piosenkę na zajęcia z Angie to zaśpiewasz ze mną?-spytał Leon.
-Zastanowię się-powiedziałam
Po czym przyszła Cami z naszym zamówieniem. I przeczytała sms-a.
-Violu nasi rodzice wrócą jutro. Mogłabyś jeszcze dzisiaj zostać u mnie na noc i pomóc mi z Niko. Bo Leon myśli tylko o sobie-powiedzieła i spojrzała na bruneta.
-Jak tata sie zgodzi to tak-odpowiedziałam i zadzwoniłam do taty.
-I co ?-spytała Cami.
-Mogę-odpowiedziałam.
-Super-powiedziała Camila.
-No to co idziemy do domu?-spytał Leon.
-My idziemy po Niko a ty jak chcesz to idź do domu-powiedziała Cami i dała mu klucze. Po czym Leon ruszył w stronę domu. A my w stronę przedszkola. Razem z Cami weszłyśmy do środka.
-Violetta-krzyknął Niko i przytulił mnie. Widzę,że bardzo mnie polubił. Później wróciłyśmy do domu. Kiedy weszłyśmy poczułam boski zapach.
-Mmmm..... co tak ładnie pachnie?-spytałam
- Zrobiłem obiad-powiedział Leon.
- Nie wiedziałam,że umiesz gotować.-powiedziałam.
-No to teraz wiesz.-odpowiedział.
Zdjęłyśmy buty i ruszyłyśmy do stołu. Zjedliśmy bardzo szybko.
-Co smakowało?-zapytał Leon.
-Bardzo-powiedziałam i pocałowałam go w policzek.
-A to za co?-spytał Leon.
-Tak po prostu-powiedziałam i poszłyśmy z Cami na górę. Nudziłyśmy się więc zaśpiewałyśmy En mi mundo. Mały Niko cały czas bawił się klockami w swoim pokoju.
- Yyy nie mam ubrań na jutro-powiedziałam.
-Pożyczę ci coś-powiedziała Cami.
-Dzięki. Przeżyję jeszcze jedną noc w bluzce Leona.-powiedziałam.
-Może obejrzymy jakiś film?-spytała Cami.
-Jasne.-odpowiedziałam i zeszłyśmy na dół. Oczywiście Leon siedział przed telewizorem.
-O Violetto chciałaś coś obejrzeć?-spytał.
-Tak chciałyśmy coś obejrzeć-odpowiedziałam.
-No to siadaj-powiedział Leon i usiadłam obok niego.
-Cami co oglądamy?-spytałam.
-Może jakąś komedie-powiedziała. Film był fajny. Cały czas się śmieliśmy. Kiedy sie skończył było coś około 06.00
-Idziemy do kuchni?-spytałam.
-Tak -odpowiedziała i wstałam żeby pójść do kuchni i nagle... poślizgnełam się i upadłam. Myślałam,że uderzę w coś twardego ale otworzyłam oczy i wylądowałam na kolanach Leona.
-Przepraszam-powiedziałam.
-Nic się nie stało-odpowiedział i wstałam po czym bez upadku doszłam do kuchni.
-Violu to co teraz robimy?-spytała Cami.
-Może pójdziemy z Niko na spacer?-spytałam
-Nie. Może pójdziemy na górę?-spytała.
-Po co?-zadałam kolejne pytanie.
-Zagramy w jakąś grę planszową-powiedziała.
-Okej-odpowiedziałam po czym poszłyśmy na górę i Cami znalazła MONOPOLY.
-Leon grasz z nami?-spytałam.
-Dobrze-odpowiedział i zaczęliśmy grę. Oczywiście Leon wygrał. Później wziełam kąpiel i siedziałam z Cami w pokoju Leona.
-Dobra idę spać-powiedziałam.
-Ja też-odpowiedziała Cami i położyłyśmy się spać ale Leon przyszedł.
-Dobranoc Violu-powiedział.
-Dobranoc Leon-odpowiedziałam.
-Violu wiesz, że Leon powiedziała, że lewa strona łóżka jest wygodniejsza, bo on na niej śpi-powiedziała.
-Dobranoc Cami-powiedziała.
-Dobranoc-odpowiedziała. Po czym zasnełam. Śniło mi się, że Leon mnie całuje w parku. To był miły sen ale niestety tylko sen....
No to tyle. Mam na dzieję,że wam się spodoba. Mam nadzieję, że ktoś go skomentuje.
-Po, której stronie łóżka śpisz?-spytała Cami.
-Lewą-powiedziałam po czym poszłyśmy spać. Obudziłam się o 7.00 żeby pójść do Studia. Obudziłam Cami i postanowiłam zrobić Leonowi małego psikusa. Wzięłam bitą śmietanę i piórko. Weszłam do pokoju Cami gdzie on spał. Kiedy miał rękę napełnioną bitą śmietaną połaskotałam go piórkiem. Wtedy podrapał się i miał twarz całą od bitej śmietany. Szybko zeszłam na dół i robiłam jejecznicę. Leon wtedy zaszedł mnie od tyłu i wysmarował bitą śmietaną.
-Leon-krzyknełam. Wtedy do kuchni weszła Cami. Nie mogła powstrzymać się od śmiechu. Poszłam to z siebie zmyć i zrobić makijaż. Kiedy wróciłam Leon też był czysty. Zjedliśmy śniadanie a po drodze odprowadziliśmu Niko do przedszkola. Z niecierpliwością podeszłam do tablicy ogłoszeń.
-Dostałam się!-krzyknełam. Po czym przytuliłam Camilę i Leona. Zajęcia bardzo szybko się skończyły i nie było nic ważnego.
-Musimy to jakoś uczcić-powiedział.
-Chodźmy do Resto na koktajl.-zaproponowała Cami.
-Okej-odpowiedziałam. 5 minut później byliśmy na miejscu.
-Co zamawiamy?-spytała Camila.
-Ja poproszę sok pomarańczowy-powiedziałam.
-Ja też-powiedział Leon.
-Dobra zaraz wracam-powiedziała Camila i poszła złożyć zamówienie. No super Cami zostawiła mnie sam na sam z Leonem. Zrobiła to specjalnie.
-Violu a jeśli chodźi o tą piosenkę na zajęcia z Angie to zaśpiewasz ze mną?-spytał Leon.
-Zastanowię się-powiedziałam
Po czym przyszła Cami z naszym zamówieniem. I przeczytała sms-a.
-Violu nasi rodzice wrócą jutro. Mogłabyś jeszcze dzisiaj zostać u mnie na noc i pomóc mi z Niko. Bo Leon myśli tylko o sobie-powiedzieła i spojrzała na bruneta.
-Jak tata sie zgodzi to tak-odpowiedziałam i zadzwoniłam do taty.
-I co ?-spytała Cami.
-Mogę-odpowiedziałam.
-Super-powiedziała Camila.
-No to co idziemy do domu?-spytał Leon.
-My idziemy po Niko a ty jak chcesz to idź do domu-powiedziała Cami i dała mu klucze. Po czym Leon ruszył w stronę domu. A my w stronę przedszkola. Razem z Cami weszłyśmy do środka.
-Violetta-krzyknął Niko i przytulił mnie. Widzę,że bardzo mnie polubił. Później wróciłyśmy do domu. Kiedy weszłyśmy poczułam boski zapach.
-Mmmm..... co tak ładnie pachnie?-spytałam
- Zrobiłem obiad-powiedział Leon.
- Nie wiedziałam,że umiesz gotować.-powiedziałam.
-No to teraz wiesz.-odpowiedział.
Zdjęłyśmy buty i ruszyłyśmy do stołu. Zjedliśmy bardzo szybko.
-Co smakowało?-zapytał Leon.
-Bardzo-powiedziałam i pocałowałam go w policzek.
-A to za co?-spytał Leon.
-Tak po prostu-powiedziałam i poszłyśmy z Cami na górę. Nudziłyśmy się więc zaśpiewałyśmy En mi mundo. Mały Niko cały czas bawił się klockami w swoim pokoju.
- Yyy nie mam ubrań na jutro-powiedziałam.
-Pożyczę ci coś-powiedziała Cami.
-Dzięki. Przeżyję jeszcze jedną noc w bluzce Leona.-powiedziałam.
-Może obejrzymy jakiś film?-spytała Cami.
-Jasne.-odpowiedziałam i zeszłyśmy na dół. Oczywiście Leon siedział przed telewizorem.
-O Violetto chciałaś coś obejrzeć?-spytał.
-Tak chciałyśmy coś obejrzeć-odpowiedziałam.
-No to siadaj-powiedział Leon i usiadłam obok niego.
-Cami co oglądamy?-spytałam.
-Może jakąś komedie-powiedziała. Film był fajny. Cały czas się śmieliśmy. Kiedy sie skończył było coś około 06.00
-Idziemy do kuchni?-spytałam.
-Tak -odpowiedziała i wstałam żeby pójść do kuchni i nagle... poślizgnełam się i upadłam. Myślałam,że uderzę w coś twardego ale otworzyłam oczy i wylądowałam na kolanach Leona.
-Przepraszam-powiedziałam.
-Nic się nie stało-odpowiedział i wstałam po czym bez upadku doszłam do kuchni.
-Violu to co teraz robimy?-spytała Cami.
-Może pójdziemy z Niko na spacer?-spytałam
-Nie. Może pójdziemy na górę?-spytała.
-Po co?-zadałam kolejne pytanie.
-Zagramy w jakąś grę planszową-powiedziała.
-Okej-odpowiedziałam po czym poszłyśmy na górę i Cami znalazła MONOPOLY.
-Leon grasz z nami?-spytałam.
-Dobrze-odpowiedział i zaczęliśmy grę. Oczywiście Leon wygrał. Później wziełam kąpiel i siedziałam z Cami w pokoju Leona.
-Dobra idę spać-powiedziałam.
-Ja też-odpowiedziała Cami i położyłyśmy się spać ale Leon przyszedł.
-Dobranoc Violu-powiedział.
-Dobranoc Leon-odpowiedziałam.
-Violu wiesz, że Leon powiedziała, że lewa strona łóżka jest wygodniejsza, bo on na niej śpi-powiedziała.
-Dobranoc Cami-powiedziała.
-Dobranoc-odpowiedziała. Po czym zasnełam. Śniło mi się, że Leon mnie całuje w parku. To był miły sen ale niestety tylko sen....
No to tyle. Mam na dzieję,że wam się spodoba. Mam nadzieję, że ktoś go skomentuje.
niedziela, 22 grudnia 2013
WAŻNE!
Zastanawiam się nad zawieszenieniem lub całkowitym usunięciem bloga, ponieważ nikt go nie czyta. Prowadzenie bloga, którego nikt nie czyta ani nie komentuje nie ma sensu. Poczekam tydzień jeśli będzie powyżej 4 pozytywnych komentarzy to go nie usunę.
poniedziałek, 9 grudnia 2013
Rozdział 2
Wreszcie jest. Mam nadzieję,że sie na mnie nie obraziliście i że nadal go będziecie czytać. Pozdrawiam was i miłego czytania.
-Poprosze jednego loda vaniliowego a dla ciebie?-spytała Cami.
-Czekoladowego-powiedziałam.
-I jednego czekoladowego-powiedziała Cami. Kiedy jedliśmy lody chodziłyśmu po parku.
-Violu może opowiesz mi coś o sobie?-spytała Cami.
-Mam 16 lat. Mieszkam z tatą, moją gospodynią i szoferem. Moja mama zmarła jak miałam 5 lat. Mieszkałam także w Madrycie i Barcelonie. Bardzo kocham muzykę-powiedziałam.
-Ja też mam 16 lat. Mam młodszego brata Niko, który ma 5 lat. Uwielbiam muzykę.-odpowiedziała Camila.
-Cami tak dobrze mi się z tobą rozmawia może byś u mnie dzisiaj zanocowała?-spytała.
-Dzisiaj pilnuję brata bo rodzice wyjechali ale może ty u mnie?-spytała.
-Dobrze tylko zapytam taty-odpowiedziałam. Po chwili rozmawiałam z tatą.
- Iiiii....
-Mogę-odpowiedziałam a teraz idziemy do mnie bo musze się spakować.
-Okej- odpowiedziała i kilkanaście minut póżniej byłyśmy u mnie.
-Tato to jest Camila.-powiedziałam i poszliśmy na górę. Kiedy byłam spakowana pomknełyśmy do Cami.
-A Violu zostało jeszczę to coś co ma na imię Leon.-powiedziałam.
-My się znamy-odpowiedziałam.
-Dobra idziemy do mojego pokoju?-spytała Cam po czym poszłyśmy do niej do pokoju.
-Okej to...-powiedziała
-Jakiś problem?-spytałam.
-Zapomniałam,że pokój gościnny jest w remoncie. Okej czyli ja będę spać na materazu a ty na moim łóżku.-powiedziała Camila.
-O nie nikt przezemnie nie będzie spał na materacu.-powiedziałam.
-No chyba że zapytałabym Leona czy by nie spał u mnie a my u niego bo on ma dwuosobowe łóżko.-powiedziała Cami.
-Okej-odpowiedziałam. Po czym poszłyśmy na dół.
-Leon!-krzykneła Cami.
-Czego chcesz wiedźmo?-zapytał.
-Viola ci chciała coś powiedzieć-krzykneła.
-Camilo nie ładnie kłamać-odpowiedziałam.
-Dobra chodzi o ty czy byś nie spał u mnie a my u ciebie,bo Viola nie chcę żeby ktoś spał na materacu.-powiedziała.
-Jasne-odpowiedział. Po czym poszłyśmy na górę.
-Hmm to dziwne. Leon nigdy by mi nie odstąpił swojego pokoju. Musi to mieć coś wspólnego z tobą.-powiedziała. Po czym wstałam i otworzyłam drzwi a tam Leon.
-Czy nikt cię nie nauczył,że nie wolno podsłuchiwać?-spytałam. Po czym poszedł sobie.
-Ze mną?-spytałam.
-Leon najwyrażniej coś do ciebie czuję. Nigdy mi nie ustępuje swojego pokoju i mnie nie podsłuchuje-powiedziała Cami.
-Możliwe-powiedziałam.
-A ty coś do niego czujesz?-spytała.
-Może-odpowiedziałam i uśmiechnełam sie. To oznaczało że tak.
-Okej idę do łazienki-powiedziałam i wziałam przysznic a potem ubrałam to:
Po mnie kąpiel wzieła Cami. Wtedy przyszedł sms od Samuela:
-Violu co jest?-spytała Cami. Pokazałam jej zdjęcie Samuela i opowiedziałam wszystko.
-Violu nie przejmuj się nim-powiedziała i słowała mój telefon do szafki z bielizną Leona.
-Cami-powiedziałam. Po czym zaczełyśmy się bić poduszkami. Wszędzie było pełno piór.
-Mogę się dołączyć?- spytał Leon i zaczął okładać mnie i Camilę poduszkami. Nagle wpadłam na pewien pomysł.
-Ałaaa-powiedziałam i zakryłam sobie oko.
-Nic ci nie jest?-spytali razem. Wtedy ja podniosłam głowę i odsłoniłam oko.
-Żartowałam-powiedziałam po czym Leon zaczął mnie łaskotać w ramach zemsty.
-Dobra, zaraz wracam-powiedziała i wyszedł. Po chwili przyszedł w samych bokserkach. Wtedy Cami zakryła mi oczy.
-Camila pozwól Violi podziwiać moje ciało.-powiedział Leon.
-hahahahaha-powiedziałam. Wtedy Leon gdzieś poszedł i przyszedł z butelka wody. Po czym zaczął pić.
-Leon ubrałbyś się-powiedziałam po czym wylał na mnie cała butelkę wody.
-Teraz nie mam w czym spać-powiedziałam.
-Pożyczyłabym ci moją piżamę ale została u mojej koleżanki-powiedziała Cami.
-Mogę ci dać moją bluzkę-zaproponował Leon.
-Lepsze to niż spanie na go-powiedziałam po czym Leon się zamyślił. Wiedziałam,że wyobraża sobie mnie bez ubrania.
-Leon-powiedziałam i walnełam go poduszką.
-Dobra już idę bo jest 23.00 i tu masz moją bluzkę. A tak wogule śpi po lewej stronie łóżka, wygodniejsza-powiedział ale ostatnie zdanie wyszeptał i do ucha.
To tyle mam nadzięję,że nie jesteście na mnie źli. Macie jeszczę kilka zdjęć. Mam nadzieję,że rozdział wam się podobał. Czekam na komy. Pamiętajcie komy=wena.Koocham was!~Tini
Pa i jeszcze jak byście mogli piszcie linki do swojich blogów i tak sie wciągnełam w to czytanie a nie mam czego czytać. Pamiętajcie KOMY
-Poprosze jednego loda vaniliowego a dla ciebie?-spytała Cami.
-Czekoladowego-powiedziałam.
-I jednego czekoladowego-powiedziała Cami. Kiedy jedliśmy lody chodziłyśmu po parku.
-Violu może opowiesz mi coś o sobie?-spytała Cami.
-Mam 16 lat. Mieszkam z tatą, moją gospodynią i szoferem. Moja mama zmarła jak miałam 5 lat. Mieszkałam także w Madrycie i Barcelonie. Bardzo kocham muzykę-powiedziałam.
-Ja też mam 16 lat. Mam młodszego brata Niko, który ma 5 lat. Uwielbiam muzykę.-odpowiedziała Camila.
-Cami tak dobrze mi się z tobą rozmawia może byś u mnie dzisiaj zanocowała?-spytała.
-Dzisiaj pilnuję brata bo rodzice wyjechali ale może ty u mnie?-spytała.
-Dobrze tylko zapytam taty-odpowiedziałam. Po chwili rozmawiałam z tatą.
- Iiiii....
-Mogę-odpowiedziałam a teraz idziemy do mnie bo musze się spakować.
-Okej- odpowiedziała i kilkanaście minut póżniej byłyśmy u mnie.
-Tato to jest Camila.-powiedziałam i poszliśmy na górę. Kiedy byłam spakowana pomknełyśmy do Cami.
-A Violu zostało jeszczę to coś co ma na imię Leon.-powiedziałam.
-My się znamy-odpowiedziałam.
-Dobra idziemy do mojego pokoju?-spytała Cam po czym poszłyśmy do niej do pokoju.
-Okej to...-powiedziała
-Jakiś problem?-spytałam.
-Zapomniałam,że pokój gościnny jest w remoncie. Okej czyli ja będę spać na materazu a ty na moim łóżku.-powiedziała Camila.
-O nie nikt przezemnie nie będzie spał na materacu.-powiedziałam.
-No chyba że zapytałabym Leona czy by nie spał u mnie a my u niego bo on ma dwuosobowe łóżko.-powiedziała Cami.
-Okej-odpowiedziałam. Po czym poszłyśmy na dół.
-Leon!-krzykneła Cami.
-Czego chcesz wiedźmo?-zapytał.
-Viola ci chciała coś powiedzieć-krzykneła.
-Camilo nie ładnie kłamać-odpowiedziałam.
-Dobra chodzi o ty czy byś nie spał u mnie a my u ciebie,bo Viola nie chcę żeby ktoś spał na materacu.-powiedziała.
-Jasne-odpowiedział. Po czym poszłyśmy na górę.
-Hmm to dziwne. Leon nigdy by mi nie odstąpił swojego pokoju. Musi to mieć coś wspólnego z tobą.-powiedziała. Po czym wstałam i otworzyłam drzwi a tam Leon.
-Czy nikt cię nie nauczył,że nie wolno podsłuchiwać?-spytałam. Po czym poszedł sobie.
-Ze mną?-spytałam.
-Leon najwyrażniej coś do ciebie czuję. Nigdy mi nie ustępuje swojego pokoju i mnie nie podsłuchuje-powiedziała Cami.
-Możliwe-powiedziałam.
-A ty coś do niego czujesz?-spytała.
-Może-odpowiedziałam i uśmiechnełam sie. To oznaczało że tak.
-Okej idę do łazienki-powiedziałam i wziałam przysznic a potem ubrałam to:
Po mnie kąpiel wzieła Cami. Wtedy przyszedł sms od Samuela:
,,I tak sie dowiem kim on jest"Wtedy łzy spłyneły łzy po policzkach.
-Violu co jest?-spytała Cami. Pokazałam jej zdjęcie Samuela i opowiedziałam wszystko.
-Violu nie przejmuj się nim-powiedziała i słowała mój telefon do szafki z bielizną Leona.
-Cami-powiedziałam. Po czym zaczełyśmy się bić poduszkami. Wszędzie było pełno piór.
-Mogę się dołączyć?- spytał Leon i zaczął okładać mnie i Camilę poduszkami. Nagle wpadłam na pewien pomysł.
-Ałaaa-powiedziałam i zakryłam sobie oko.
-Nic ci nie jest?-spytali razem. Wtedy ja podniosłam głowę i odsłoniłam oko.
-Żartowałam-powiedziałam po czym Leon zaczął mnie łaskotać w ramach zemsty.
-Dobra, zaraz wracam-powiedziała i wyszedł. Po chwili przyszedł w samych bokserkach. Wtedy Cami zakryła mi oczy.
-Camila pozwól Violi podziwiać moje ciało.-powiedział Leon.
-hahahahaha-powiedziałam. Wtedy Leon gdzieś poszedł i przyszedł z butelka wody. Po czym zaczął pić.
-Leon ubrałbyś się-powiedziałam po czym wylał na mnie cała butelkę wody.
-Teraz nie mam w czym spać-powiedziałam.
-Pożyczyłabym ci moją piżamę ale została u mojej koleżanki-powiedziała Cami.
-Mogę ci dać moją bluzkę-zaproponował Leon.
-Lepsze to niż spanie na go-powiedziałam po czym Leon się zamyślił. Wiedziałam,że wyobraża sobie mnie bez ubrania.
-Leon-powiedziałam i walnełam go poduszką.
-Dobra już idę bo jest 23.00 i tu masz moją bluzkę. A tak wogule śpi po lewej stronie łóżka, wygodniejsza-powiedział ale ostatnie zdanie wyszeptał i do ucha.
To tyle mam nadzięję,że nie jesteście na mnie źli. Macie jeszczę kilka zdjęć. Mam nadzieję,że rozdział wam się podobał. Czekam na komy. Pamiętajcie komy=wena.Koocham was!~Tini
Pa i jeszcze jak byście mogli piszcie linki do swojich blogów i tak sie wciągnełam w to czytanie a nie mam czego czytać. Pamiętajcie KOMY
wtorek, 19 listopada 2013
Ważne
Na początku informuje że następny rozdział będzie dopiero w sobotę jak mi się uda przekonać mamę.
A po drugie bardzo się cieszę, że ktoś czyta mojego bloga.
Paaa!~Tini
A po drugie bardzo się cieszę, że ktoś czyta mojego bloga.
Paaa!~Tini
niedziela, 17 listopada 2013
Rozdział 1
Violetta
Jest mi źle bo już 3 raz się przeprowadzamy. Ale z drugiej strony nie ma tu Samuela. Samuel to mój były chłopak. Zerwałam z nim, bo jest wredny, arogancki. Długo by można wymieniać. Nie pozwalał mi się z nikim spotykać, bo groził, że coś zrobi tej osobie. Nawet z koleżankami. Boże z kim ja chodziłam. Kiedy pierwszy raz spotkałam Samuela był miły. Ale tylko udawał. Ja wręcz przeciwnie byłam miła, pomocna i przyjacielska. Ale musiałam zmienić się żeby nikt się ze mną nie zadawał. Bałam się Samuela. Kiedy z nim chodziłam pobił jednego chłopaka tak, że przez 3 miesiące leżał w śpiączce. Dzisiaj był mój pierwszy dzień w Studiu 21. Pomyślałam, że skoro nie ma tu Samuela będę mogła się z kimś za przyjaźnić.Ubrałam się w to:
I poszłam do Studia na egzaminy. Postanowiłam, że zaśpiewam "En mi mundo".Kiedy weszłam po prostu zaniemówiłam. Tutaj było tak pięknie. Zachwycałam się Studiem gdy nagle.... w kogoś uderzyłam.
Schyliłam się po mój pamiętnik, który mi wypadł. Zauważyłam, że on też się schyla. Kiedy dotknęliśmy pamiętnika nasze dłonie się spotkały. Wtedy oboje podnieśliśmy głowy i spojrzeliśmy sobie głęboko w oczy. Był miej więcej w moim wieku. Był bardzo przystojny. Miał zielone oczy. Następnie oboje wstaliśmy.
-Przepraszam-powiedziałam.
-Nie to ja przepraszam-odpowiedział chłopak po czym zadzwonił dzwonek i ruszył w stronę sali.
-Ty jesteś Violetta?-spytał męszczyzna o czarnych włosach.
-Tak-odpowiedziałam.
-No dobrze ja jestem Pablo i jestem dyrektorem Studia. Wejdź i zaraz zaczniemy przesłuchanie.-powiedział dyrektor.
Potulnie weszłam do sali. Oprócz Pabla był tam męszczyzna w czarnych kręconych włosach i kobieta szatynka.
-Violu co zaśpiewasz?-zapytał Pablo.
-Zaśpiewam własny kawałek o nazwie " En mi mundo"-powiedziałam.
-Okej zaczynaj-powiedział Pablo. Po czym zaczęłam śpiewać i odpynełam.
Leon
Byłem przy swojej szafce gdy usłyszałem przepiękny głos jakby anioł śpiewał. Postanowiłem podejść bliżej. Wtedy zobaczyłem tą samą dziewczynę, którą potrąciłem na korytarzu. Śpiewała tak pięknie, że odpłynąłem.
Violetta
Kiedy śpiewałam zauważyłam, że ten chłopak z korytarza patrzy jak śpiewam, lecz gdy zobaczył, że go zauważyłam poszedł sobie. Może go przestraszyłam. Kiedy skończyłam śpiewać Pablo powiedział, że zaraz mam egzamin z tańca. Postanowiłam, że poczekam na korytarzu. Jak tylko zadzwonił dzwonek ten chłopak znów do mnie podszedł.
-Przepraszam cię, że podsłuchiwałem. Nie powinienem.-powiedział.
-Nic się nie stało-powiedziałam.
-Bardzo ładnie śpiewasz-odpowiedział.
-Dziękuję-powiedziałam.
-A tak wogule mam na imię Leon-powiedział.
-Ja jestem Violetta-powiedziałam.
-Masz bardzo ładne imię-powiedział i uśmiechnął się. Miał takie słodkie dołeczki. Chciałam porozmawiać z nim jeszcze chwile ale miałam egzamin z tańca. Weszłam do sali i zatańczyłam tak jak na próbie. To miejsce mi się bardzo podoba, choć szansę, że się tu dostanę są jak jedna na milion. Został przede mną egzamin z interpretacji. Postanowiłam zagrać na keyboardzie. Po chwili przyszedł profesor Beto i zaczełam grać.
-Violu było pięknie-powiedział Beto i zaczął klaskać.
-Dziękuję-powiedziałam.
Po czym wyszłam ze studia i ruszyłam w stronę domu. Olga zrobiła przepyszną zupę. Chciałam pójść na spacer. Poszłam na górę i otworzyłam esmsa od Samuela.
Kurczę wszystko muszę psuć. Wyszłam z domu, pobiegłam do parku i usiadłam na ławce. Dlaczego?! Teraz Leon będzie miał przeze mnie kłopoty. Nie mogę tak. Muszę z tąd wyjechać nie mogę nikogo narażać. Rozpłakałam się. Płakałam całe pół godziny wtedy podeszła do mnie rudowłosa dziewczyna.
-Co się stało?-spytała.
-Nic-powiedziałam po czym otarłam łzy.
-Widzę, że jest inaczej-powiedziała.
-Nie chce o tym rozmawiać-powiedziałam.
-Czy ty czasem nie byłaś dzisiaj w Studiu 21?-spytała.
-Tak-odpowiedziałam.
-Jestem Camila Torres ale mów mi Cami-powiedziała.
-Ja jestem Violetta Castillo ale mów mi Viola-odpowiedziałam.
-Może w ramach pocieszenia pójdziemy na lody?-spytała Cami.
-Dobrze-odpowiedziałam.
Około 15 minut później byłyśmy na miejscu.
Jest mi źle bo już 3 raz się przeprowadzamy. Ale z drugiej strony nie ma tu Samuela. Samuel to mój były chłopak. Zerwałam z nim, bo jest wredny, arogancki. Długo by można wymieniać. Nie pozwalał mi się z nikim spotykać, bo groził, że coś zrobi tej osobie. Nawet z koleżankami. Boże z kim ja chodziłam. Kiedy pierwszy raz spotkałam Samuela był miły. Ale tylko udawał. Ja wręcz przeciwnie byłam miła, pomocna i przyjacielska. Ale musiałam zmienić się żeby nikt się ze mną nie zadawał. Bałam się Samuela. Kiedy z nim chodziłam pobił jednego chłopaka tak, że przez 3 miesiące leżał w śpiączce. Dzisiaj był mój pierwszy dzień w Studiu 21. Pomyślałam, że skoro nie ma tu Samuela będę mogła się z kimś za przyjaźnić.Ubrałam się w to:
I poszłam do Studia na egzaminy. Postanowiłam, że zaśpiewam "En mi mundo".Kiedy weszłam po prostu zaniemówiłam. Tutaj było tak pięknie. Zachwycałam się Studiem gdy nagle.... w kogoś uderzyłam.
Schyliłam się po mój pamiętnik, który mi wypadł. Zauważyłam, że on też się schyla. Kiedy dotknęliśmy pamiętnika nasze dłonie się spotkały. Wtedy oboje podnieśliśmy głowy i spojrzeliśmy sobie głęboko w oczy. Był miej więcej w moim wieku. Był bardzo przystojny. Miał zielone oczy. Następnie oboje wstaliśmy.
-Przepraszam-powiedziałam.
-Nie to ja przepraszam-odpowiedział chłopak po czym zadzwonił dzwonek i ruszył w stronę sali.
-Ty jesteś Violetta?-spytał męszczyzna o czarnych włosach.
-Tak-odpowiedziałam.
-No dobrze ja jestem Pablo i jestem dyrektorem Studia. Wejdź i zaraz zaczniemy przesłuchanie.-powiedział dyrektor.
Potulnie weszłam do sali. Oprócz Pabla był tam męszczyzna w czarnych kręconych włosach i kobieta szatynka.
-Violu co zaśpiewasz?-zapytał Pablo.
-Zaśpiewam własny kawałek o nazwie " En mi mundo"-powiedziałam.
-Okej zaczynaj-powiedział Pablo. Po czym zaczęłam śpiewać i odpynełam.
Leon
Byłem przy swojej szafce gdy usłyszałem przepiękny głos jakby anioł śpiewał. Postanowiłem podejść bliżej. Wtedy zobaczyłem tą samą dziewczynę, którą potrąciłem na korytarzu. Śpiewała tak pięknie, że odpłynąłem.
Violetta
Kiedy śpiewałam zauważyłam, że ten chłopak z korytarza patrzy jak śpiewam, lecz gdy zobaczył, że go zauważyłam poszedł sobie. Może go przestraszyłam. Kiedy skończyłam śpiewać Pablo powiedział, że zaraz mam egzamin z tańca. Postanowiłam, że poczekam na korytarzu. Jak tylko zadzwonił dzwonek ten chłopak znów do mnie podszedł.
-Przepraszam cię, że podsłuchiwałem. Nie powinienem.-powiedział.
-Nic się nie stało-powiedziałam.
-Bardzo ładnie śpiewasz-odpowiedział.
-Dziękuję-powiedziałam.
-A tak wogule mam na imię Leon-powiedział.
-Ja jestem Violetta-powiedziałam.
-Masz bardzo ładne imię-powiedział i uśmiechnął się. Miał takie słodkie dołeczki. Chciałam porozmawiać z nim jeszcze chwile ale miałam egzamin z tańca. Weszłam do sali i zatańczyłam tak jak na próbie. To miejsce mi się bardzo podoba, choć szansę, że się tu dostanę są jak jedna na milion. Został przede mną egzamin z interpretacji. Postanowiłam zagrać na keyboardzie. Po chwili przyszedł profesor Beto i zaczełam grać.
-Violu było pięknie-powiedział Beto i zaczął klaskać.
-Dziękuję-powiedziałam.
Po czym wyszłam ze studia i ruszyłam w stronę domu. Olga zrobiła przepyszną zupę. Chciałam pójść na spacer. Poszłam na górę i otworzyłam esmsa od Samuela.
"Violetta kim jest ten chłopak ze Studia!"A potem przysłał mi to zdjęcie:
Kurczę wszystko muszę psuć. Wyszłam z domu, pobiegłam do parku i usiadłam na ławce. Dlaczego?! Teraz Leon będzie miał przeze mnie kłopoty. Nie mogę tak. Muszę z tąd wyjechać nie mogę nikogo narażać. Rozpłakałam się. Płakałam całe pół godziny wtedy podeszła do mnie rudowłosa dziewczyna.
-Co się stało?-spytała.
-Nic-powiedziałam po czym otarłam łzy.
-Widzę, że jest inaczej-powiedziała.
-Nie chce o tym rozmawiać-powiedziałam.
-Czy ty czasem nie byłaś dzisiaj w Studiu 21?-spytała.
-Tak-odpowiedziałam.
-Jestem Camila Torres ale mów mi Cami-powiedziała.
-Ja jestem Violetta Castillo ale mów mi Viola-odpowiedziałam.
-Może w ramach pocieszenia pójdziemy na lody?-spytała Cami.
-Dobrze-odpowiedziałam.
Około 15 minut później byłyśmy na miejscu.
czwartek, 14 listopada 2013
Heej:P
No to tak. Jestem Tini Stoessel i będę prowadzić tego bloga. Mam nadzieję że wam się spodoba .
~Tini
~Tini
Subskrybuj:
Posty (Atom)




.jpg)


.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)


.jpg)